Language
/ Kontakt /
advert armpower.net advert armpower.net

Złoty Tur i Puchar Świata – początki – Jak to było... >>>

Złoty Tur i Puchar Świata – początki – Jak  to było... # Siłowanie na ręce # Armwrestling # Armpower.net

Fragmenty książki Igora Mazurenko pod tytułem: „Armwrestling – moje życie” Przypomnijmy sobie początki Złotego Tura. Dawno, dawno temu… ()

Rok pierwszy - 2000

Złoty Tur #1

20 luty 2000

Gdynia, Klub Tornado

Pula nagród: 1 200 dolarów

To był właściwie mecz Polska vs Ukraina. Od czegoś musieliśmy zacząć, a sportowcy z Ukrainy byli blisko, chcieli startować i co najważniejsze – reprezentowali wysoki poziom. To pierwsze spotkanie na stałe wpisało się w historię armwrestlingu najpierw Polski a później całego świata. W roku 2003 międzynarodowa organizacja Professional Armwrestling League (PAL) dostrzegła potencjał „Tura” i wzięła turniej pod swoje skrzydła. Od tego roku „Złoty Tur Cup” przekształcił się w „Puchar Świata Zawodowców”.

Rok 2000 i Pierwszy Złoty Tur to zdecydowana dominacja ukraińskich zawodników z Grygoryem Bondarukiem w roli głównej. Polscy zawodnicy, choć wybrałem „Najlepszych z Najlepszych” nie mieli szans.

Liczby nie kłamią:

Wystartowało: pięć kobiet i dwudziestu dziewięciu mężczyzn, dwie reprezentacje Polski i Ukrainy. Bezkonkurencyjny okazał się Ukrainiec Grigorij Bondaruk, który zwyciężył zarówno w kategorii wagowej (-81 kg), jak i w prestiżowej kategorii open. Ten niepozorny, ważący zaledwie 78 kg, ukraiński zawodnik nie miał problemów z pokonaniem zawodników, których wygląd przyprawiał o szybsze bicie serca.

Panie też pokazały głównie męskiej publiczności, że potrafią walczyć. W kategorii do 60 kg najsilniejsza okazała się Irena Zielińska z Ukrainy, która w finale pokonała Polkę Mirosławę Karasińską. W wadze powyżej 60 kg o tytuł najsilniejszej kobiecej ręki rywalizowały trzy przedstawicielki płci pięknej. Pierwsze miejsce zajęła Katarzyna Thermann, która położyła na rękę Anetę Florczyk. Na trzecim miejscu uplasowała się Ewa Przytulska (również zawodniczka trójboju siłowego).

Panowie

Rywalizacja w poszczególnych kategoriach wagowych przebiegała między zawodnikami z Ukrainy i z Polski. Nasi sąsiedzi wypadli lepiej w trzech „najlżejszych” kategoriach.

Wśród siłaczy, których waga nie przekracza 65 kg, zwyciężył Anton Sobko przed Tarasem Muchą (Ukraina). Honor polskich zawodników obronił Ireneusz Szymański, który zajął trzecie miejsce w kat. -65 kg. Natomiast w kolejnej kategorii wagowej -73 kg zwyciężył Ukrainiec Anriej Switlyk, który pokonał dwóch Polaków: Sebastiana Kłosa i Daniela Reszkę. W trzech najcięższych kategoriach wagowych pierwsze miejsca przypadły Polakom: Bartłomiejowi Babijowi (-90 kg), Mirosławowi Myszke (-100 kg) oraz Ireneuszowi Weberowi (+100 kg).

Moja Walka Wieczoru!

Jak to wyglądało pod względem sportowym? Porażka! Znaczy porażka naszej ekipy. Nie mieliśmy pojęcia, co robić przy stole. Ukraińcy już przy samym ustawianiu się byli o epokę dalej, niż Polacy. Uświadomiłem sobie – jak dużo nam jeszcze brakuje. Nigdy nie zapomnę ostatniej walki, nieoficjalnej „Walki Wieczoru” w tym turnieju. To była moja walka z Bondarukiem. Ważyłem wtedy 135 kilogramów. Przegrałem. Jak? Wtedy nawet nie wiedziałem jak to się stało!

Jak to ocenić organizacyjnie? Wszystko było dla nas nowe, uczyliśmy się. Ale też udało się zapewnić pulę nagród w wysokości 1.200 dolarów. Tak, dokładnie tak – jeden tysiąc dwieście dolarów.

Pierwszy Złoty Tur był dla mnie inspiracją, żeby robić to dalej. Tak się zaczęło. Zdałem też sobie sprawę, że sam armwrestling to nie wszystko. Postanowiłem „zyskać” w każdym aspekcie na tym, co dzieje się i co może się dziać wokół tego sportu. Miałem, nie da się ukryć „głowę w chmurach” i wielkie marzenia.

Wnioski

Pomyślałem, że idąc dalej w realizacji moich marzeń o zawodowych turniejach – trzeba te turnieje jakoś „zwymiarować”. To znaczy między innymi założyć taki sposób rozgrywania, taki atrakcyjny cykl turniejów, w których poprzednia impreza „nakręcałaby” następną, budziła oczekiwania kibiców. Konieczne było określenie liczby zawodników, biorących udział w takim wydarzeniu, co od razu przełożyłoby się na inne sprawy organizacyjne.

Fragmenty książki Igora Mazurenko pod tytułem: „Armwrestling – moje życie”

Redakcja: PeSzy

archiwum >>>

Language