Language
/ Kontakt /
advert armpower.net advert armpower.net

Marcin Mielniczuk: „Kamery są bezlitosne!” >>>

Marcin Mielniczuk: „Kamery są bezlitosne!” # Siłowanie na ręce # Armwrestling # Armpower.net

Przytoczę jedną sytuację, którą wydarzyła się na polskich zawodach. Ktoś wygrywa, ktoś protestuje, kolega biegnie z „telefonicznym” nagraniem. Chce pomóc, chce wpłynąć na decyzję sędziego na korzyść „swojego” zawodnika. Co z tego wynikło? Czytajcie! ()

Zaczyna się Mundial… Co nas to obchodzi? Normalnie, kibicujemy! Patrzymy i wyciągamy wnioski. Ale jest na tegorocznym Mundialu coś, co kojarzy się z profesjonalnym armwrestlingiem.

Mam na myśli technologię VAR (Video Assistant Referee). Po raz pierwszy w historii Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej będzie używana właśnie w tym roku. Dopiero w tym roku! Przecież tenis, hokej na lodzie czy futbol amerykański już dawno pomaga sędziom w decyzji, przez możliwość video weryfikacji. Najdłużej biedziła się z zastosowaniem tej technologii właśnie FIFA, właśnie piłka nożna. Dlaczego? Ponieważ, wedle wielu znawców, piłka nożna to „gra pomyłek” które po części stanowią o „pięknie piłki nożnej”. Co za paranoja!

My, w zawodowym armwrestlingu, zaczęliśmy nasz VAR wiele lat temu! Konkretnie zaczął Igor Mazurenko a wielki udział w pierwszych eksperymentach i późniejszej obsłudze ma Marcin Mielniczuk. Było to dawno, dawno temu…

Marcin, kto, jak i kiedy wykoncypował zastosowanie kamer w armwrestlingu?

Marcin Mielniczuk: Na pomysł z kamerami wpadł Igor Mazurenko jeszcze dobre 10 lat temu. Długo zastanawialiśmy się jak to rozwiązać technicznie. Na początku używaliśmy kamer handy-cam, na kasety. Pierwszy raz zastosowaliśmy kamery podczas Vendetty na Krymie. Była to VENDETTA #15, 24 czerwca 2005. Walka John Brzenk vs Taras Ivakin. Pierwszą rundę wygrał John, po rozerwaniu, w paskach. Brzenk miał w zwyczaju startować na ready-go i unosić łokieć w górę, na ułamek sekundy tak, aby nakryć swoją dłonią rękę przeciwnika (ułatwiało to wejście w hak). Centymetr, dosłownie centymetr mu wystarczał. Na kamerach dało się to wyłapać i przegrał w rundzie na faule. Pamiętam jego wzrok mówiący: „WHAT THE FUCK?” Był naprawdę ostro zdziwiony! Ale (i to pamiętam do dzisiaj) stanął przed stołem w przerwie pomiędzy rundami, zastanowił się co robi nie tak i przez kolejne rundy jego łokieć był „przyspawany” do stołu i wygrał 4:2.

Początki, z tego co pamiętam, były trudne?

Marcin Mielniczuk: Były faktycznie… Kamery stały na scenie na zwykłych trójnożnych statywach. Zdarzało się, że przyszedł fotograf i przestawił kamerę o pół metra w bok bo mu przeszkadzała, albo zawodnik strącił ją ze sceny w szale emocji.

Igor Mazurenko: A czy pamiętacie walkę Vendetta #30? 30 lipca, 2007, Ukraina, Jałta? Tam podczas pojedynku Alexey Semerenko vs Farid Usmanov – stół stracił kontakt z podłożem i mało nie odfrunął. Organizatorzy przytwierdzili stół łańcuchami, które trzymało kilku wielkich chłopów. Działo się! Dziś kamery są przytwierdzone do stołu i nie ma możliwości ich odrzucić. Oczywiście zaczepione są w taki sposób, że jeżeli uderzymy w nie ciałem - kamery i uchwyty przesuną się tak, aby nie zrobić krzywdy zawodnikowi. Są to mimo wszystko „nienaturalne" części stołu.

Jak na razie kamery są w armwrestlingu tylko na najwyższym, zawodowym szczeblu?

Marcin Mielniczuk: Formalnie kamer używamy tylko my - Professional Armwrestling League. Przede wszystkim wymagamy dobrej jakości sprzętu - aby można było dokładnie widzieć co się dzieje na stole. Do tego odpowiednie uchwyty do nich, które utrzymują kamery w odpowiedniej pozycji.

Czy kamera „widzi” więcej niż ludzkie oko?

Marcin Mielniczuk: Tak - kamera jest zdecydowanie bliżej, pod odpowiednim kątem i w odpowiednim miejscu. Co ważne - kamera jest z obu stron - widzi te same łokcie z obu stron.

Kto może być sędzią tego VAR w naszym sporcie? Sędzią od kamer?

Marcin Mielniczuk: Potrzebny jest sędzia specjalnie wyszkolony. Najpierw sam śledziłem walki na kamerach, podczas pierwszych edycji Ligi.

Ile tego było? Policzmy! 64 pojedynki na jedną rękę pomnożone przez dwie ręce. Wychodzi 128 walk pomnożone przez kilka (załóżmy 5) edycji Ligi – to równa się 640 walk z okiem w monitorze. Sędzia od kamer musi przede wszystkim mieć pojęcie i o sporcie i o technice. Doskonale wiedzieć, co jest faulem a co „złudzeniem optycznym” i musi mieć pewność podejmowania decyzji. Nie możemy doprowadzać do sytuacji, że sędzia „kamerowy” sprawdza każdą walkę, bo nie jest pewny - co widzi! Ja nauczyłem kilka osób jak to robić. Teraz oni uczą kolejnych.

Igor Mazurenko: Sędziowie, którzy potrafią sędziować na kamerach to nasz „Oddział Specjalny”, wybrana Elita, z już i tak elitarnej grupy. Oni muszą mieć naprawdę specjalne cechy, żeby pełnić taką rolę. W WAF i EAF, PAL mamy kategorie sędziowskie, określające status sędziów. Natomiast w PAL ta grupa jest osobna, wydzielona, specjalna. Ma to wielkie znacznie teraz, kiedy PAL przygotowuje się do wprowadzenia systemu certyfikacji zawodów w profesjonalnym armwrestlingu.

Patrzyłeś na walki „gołym okiem” przez wiele lat, a potem oglądałeś na monitorze. Czy to zmieniło twoje spojrzenie na walki?

Marcin Mielniczuk: Nie - kompletnie nic się nie zmieniło. Nauczyłem się jednego - gdy sędziujesz przy stole - wiesz kto jest z prawej strony a kto z lewej. Możesz podejść do sędziowania „emocjonalnie” bo kogoś lubisz lub nie. Na kamerach widzisz łokieć lewy i prawy. Tu nie ma emocji!

Zaczął się Mundial, na nim po raz pierwszy system VAR. Jako kibic – co o tym sądzisz?

Marcin Mielniczuk: Moim zdaniem jest to duży krok w przód. Telewizja zrobiła już z tego pewnego rodzaju atrakcję - pokazują sędziego który biegnie do monitora i chowa się pod plandeką. Jednocześnie widzimy trzech specjalistów, którzy w osobnym pomieszczeniu siedzą naprzeciw wielu monitorów i coś tam sobie pokazują. Jest to wsparcie dla sędziego, tak samo dobre jak wprowadzenie dodatkowych dwóch sędziów liniowych za linią bramkową. Mamy więc czterech sędziów liniowych, trzech VAR i jednego głównego... który czasem pokazuje tylko werdykt. Tak samo jest u nas - jest sędzia główny, ale czasem to ten boczny, techniczny wydaje werdykt, główny jest wtedy tylko „informacją”.

Marcin, obaj znamy takie obrazki, że kibice, trenerzy podtykają sędziom pod nos telefony z nagraną walką. Czemu walka nagrana przez kibica telefonem nie może być „dowodem” dla sędziego?

Marcin Mielniczuk: Po pierwsze - zawsze na takim nagraniu jest nagrany „ulubiony” zawodnik i nie ma możliwości porównania ujęcia z drugiej strony. Po drugie jest to nagrywane z daleka. Nawet jeżeli takie video jest nagrane stosunkowo dobrze - nie każdy sędzia jest w stanie zinterpretować ruch ręki i powiedzieć czy faul był, czy go nie było. Ja sam miałem sytuację, w której udowodniłem, że to nie „przeciwnik” faulował a przeciwnie – ulubiony zawodnik, tego kto pokazywał nagranie. Dlatego z amatorskimi kamerami trzeba uważać, bo są bezlitosne!

W piłce nożnej VAR działa w Ekstraklasie, na Mundialu, ale już na kartofliskach w piątej lidze nie ma kamer. Czy u nas, w armwrestlingu, potrzebujemy kamer na niewielkich lokalnych imprezach?

Marcin Mielniczuk: Nie, nie… A poza tym nie wszędzie jesteśmy w stanie dostarczyć kamerki i nie wszędzie są one potrzebne. Na amatorskim turnieju na festynie ważna jest dobra zabawa. Natomiast na poziomie Pucharu Świata Zawodowców „Złoty Tur” rzecz idzie o prawidłowy i sprawiedliwy wynik sportowy.

Dzięki za rozmowę!

Marcin Mielniczuk: Pozdrawiam wszystkich z naszej dyscypliny!

Igor Mazurenko: Już teraz zapraszam na Złoty Tur 2018!

archiwum >>>

Language