Language
/ Kontakt /

POLSCY WETERANI I NIEPEŁNOSPRAWNI MŚ 2009 >>>

POLSCY WETERANI I NIEPEŁNOSPRAWNI MŚ 2009 # Siłowanie na ręce # Armwrestling # Armpower.net

()

Coraz więcej panów i pań po 40 roku życia garnie się do naszej dyscypliny sportu. A i armwrestlerów z kategorii osób niepełnosprawnych z dnia na dzień nam przybywa. Na tegoroczne „XXXI Mistrzostwa Świata” we Włoszech, które odbywały się w dniach 07 – 13 września 2009 roku, co prawda ta grupa armwrestlerów była nieliczna (z przyczyn finansowych co niektórzy sportowcy niestety nie mogli zasilić Kadry Polski), ale za to godnie reprezentowali nasz kraj na światowej arenie armwrestlingowej. Ostatecznie na włoskie Mistrzostwa Świata pojechało 3 mastersów (zawodnicy powyżej 40 rż.), 2 grand mastersów (zawodnicy powyżej 50 rż.) oraz 1 zawodnik niepełnosprawny. Ich walki według regulaminu zaplanowane były w dniach 10 (ręka lewa) i 11 września (ręka prawa). Przyjrzyjmy się więc bliżej rywalizacji i końcowym wynikom.

Zacznijmy więc od osób niepełnosprawnych. Jedyny reprezentant Polski – Maciej Gralak z Bydgoszczy swoje siły próbował w kat. do 60 kg. Choć Maciek jest aktualnym, wice mistrzem europy ręki prawej (srebrny medal zdobył podczas XIX Mistrzostw Europy – Bułgaria 2009), to w światowej rywalizacji we Włoszech niestety trafił na mocniejszych przeciwników. A może po prostu trafił na swój słabszy dzień. Albo po prostu zabrakło mu przysłowiowego szczęścia. Co prawda zawodnik z klubu Złoty Niedźwiedź Bydgoszcz na siedząco przy armwrestlingowym stole (zawodnicy z kategorii niepełnosprawni na ME i MŚ walczą w pozycji siedzącej) bronił się, jak na srebrnego medalistę Mistrzostw Europy przystało, ale w rezultacie niestety uplasował się poza podium (ręka lewa miejsce 6, prawa miejsce 8). Uwierzcie mi jednak, że każdy pojedynek Maćka był na miarę prawdziwego zawodowca. Zawodowca, którym z całą pewnością Maciej Gralak jest. Teraz musi wyciągnąć wnioski i ruszyć do dalszej, ciężkiej pracy. My, pomimo, że tym razem nie znalazł się w strefie medalowej wciąż w niego wierzymy. I kibicujemy mu za każdym razem. Jak to w każdym sporcie bywa: raz są wzloty, raz upadki. Trzeba po prostu robić swoje i walczyć dalej! A wzlotów z całą pewnością będzie jeszcze więcej. Czego mu oczywiście z całego serca życzymy.

Trochę więcej zawodników zasiliło Kadrę Narodową z kategorii weteranów. Mowa tutaj o masterach i grand masterach. Wśród rywalizacji kobiet – masterek osamotniona Bożena Cichopek z Jaworzna w kategorii do 60 kg ręki lewej uplasowała się na miejscu 7, natomiast ręki prawej na miejscu 11. W tym miejscu pragnę jednak zauważyć, że Bożena sukcesywnie robi swoje. Na arenie krajowej tych sukcesów ma już sporo (kilkukrotna Mistrzyni Polski), na międzynarodowej dwa, ale bardzo znaczące – srebro na lewą i prawą Mistrzostw Europy Bułgaria 2009. Tym razem medale w konkurencji z światową czołówką armwrestlingową były poza zasięgiem reprezentantki Jaworzna.

Ale w przyszłości? Kto wie? Od lat obserwując jej karierę śmiem twierdzić, że jest to możliwe. Ale kiedy to nastąpi okaże się przez najbliższe rywalizacje na Mistrzostwach Świata.

Polskich reprezentantów płci męskiej tej grupy wiekowej było znacznie więcej. W kat. do 80 kg mastersów w akcji mogliśmy zobaczyć debiutanta światowej rywalizacji – Krzysztofa Tur z Warszawy. Choć miejsce 19 na lewą i 23 na prawą (na 27 startujących) nie jest może oszałamiającym wynikiem, ale za to nie zapominajmy, że jest to rywalizacja światowa, a nie podwórkowa, czy nawet krajowa. Staż treningowy Krzyśka (niecały rok), a co za tym idzie minimalne doświadczenie przy stole sprawia, że Krzysiek jeszcze nie teraz, ale w przyszłości może zasilać światową czołówkę armwrestlingową. w kategorii masters A biorąc pod uwagę fakt, że ten zawodnik z Warszawy nauczony ciężkiej pracy treningowej (były kulturysta) medal na turniejach międzynarodowych może już niedługo być w zasięgu jego ręki, a nawet i rąk.

Ostatni polskim zawodnikiem z kategorii master był podwójny, brązowy medalista Mistrzostw Europy – Bułgaria 2009, prezes Federacji Armwrestling Polska – Igor Mazurenko z Gdyni. We Włoszech niestety Igor nie powielił sukcesu z Bułgarii. W najcięższej kat. wagowej +100 kg oraz mając za rywali 18 utytułowanych, doświadczonych życiowo światowych zawodników takich jak: Tim Bresnan z USA, Georgy Szasz z Wegier, czy też Earl Wilson z Kanady  i inni w rywalizacji ręki lewej gdyński zawodnik uplasował się tuż za podium na miejscu 4, natomiast ręki prawej na miejscu 9.

Wśród nieco starszych, polskich weteranów, czyli zawodników w kategorii grand masters bardzo dobrze wypadł Stanisław Gralak z Bydgoszczy. W kat. +90 kg w rywalizacji reki lewej Stanisław uplasował się na miejscu 6, natomiast ręki lewej na miejscu 8 (na 18 startujących). Widać było, że zawodnik Złotego Niedźwiedzia Bydgoszcz był dobrze przygotowany. Jednak start z najlepszymi na Świecie pokazał, że jeszcze trochę musi popracować nad formą, techniką oraz nabyć większego doświadczenia przy stole, jakim z całą pewnością dysponowali jego koledzy z kategorii. Obserwując bezpośrednie walki Stanisława uwierzcie mi, że światowy medal jest w zasięgu jego ręki. Może nie od razu złoty, ale chociażby brązowy, tak jak to było na tegorocznych, bułgarskich Mistrzostwach Europy (brąz na rękę prawą). Co prawda czeka go dalsza, ciężka praca treningowa, ale czego nie robi się dla sportowego sukcesu. Prawda? Jego kolega po fachu – Andrzej Hymer z Koszalina, po zbiciu ponad 10 kg wystartował w kat. do 90 kg. W bezpośredniej rywalizacji jednak nie zdołał zająć miejsca medalowego, kończąc mistrzostwa na 11 miejscu ręki lewej i 10 ręki prawej. Widać jednak, że ta kategoria jest idealną kategorią startową dla niego. Musi tylko do końca się w niej odnaleźć i złapać formę i siłę, którą z całą pewnością w znacznej mierze zgubił w okresie odchudzania przed mistrzostwami.

Skomentuj artykuł na: http://www.sfd.pl/ w dziale armwrestlingu.


archiwum >>>

Language