Levan Saginashvili - sam dla siebie trenerem >>>

Levan Saginashvili - sam dla siebie trenerem # Siłowanie na ręce # Armwrestling # Armpower.net

W 2014 roku zrobił prawdziwą furorę w kategorii super ciężkiej i zdobył złoty medal na Mistrzostwach Świata w Wilnie. Co słychać u gruzińskiego armwrestlera?

()

Jak trafiłeś do armwrestlingu?

Przez przypadek, kiedy w 2009 roku zacząłem trenować na siłowni. Tam zwrócił na mnie uwagę mój przyszły trener, Lado Hucisvili. Przez cały czas twierdził, że moje ręce są stworzone do armwrestlingu. Zainteresował mnie, więc rozpocząłem treningi. Wcześniej nie uprawiałem sportów siłowych, bo byłem na to za słaby. Pamiętam, jak pierwszy raz nie potrafiłem nawet podciągnąć się na drążku. Ważyłem wtedy 85 kg. Później zacząłem oglądać w Internecie różne filmiki z armwrestlingu i tak się zaczęło. Moim bohaterem stał się John Brzenk. Nie przestaje mnie zaskakiwać swoim talentem i miłością do tego sportu.

Jak często trenujesz? Masz jakiś specjalny plan treningowy?

Trenuję 5 razy w tygodniu, nie mam specjalnego planu, nie stosuję żadnych sztuczek. Ćwiczę sam albo z kumplami Wasilijem Dautashvili, Rezo Lutidze i Katie Topuria. Można powiedzieć, że sam dla siebie jestem trenerem. Pracuję tak samo z ciężarami, jak i przy stole. Trzeba dobrze połączyć dwa rodzaje treningu. Kiedy zbliża się termin zawodów, więcej pracuję przy stole; pomiędzy zawodami 1-2 razy w tygodniu.

Czy przy przygotowaniu do zawodów zwracasz uwagę na to, z kim będziesz walczył?

Oczywiści, że zwracam. Moimi treningami kieruje to, z kim będę walczył. Po zawodach zwracam uwagę na swoje minusy, których wciąż dużo znajduję.

Kogo uważasz dziś za najsilniejszego zawodnika w armwrestlingu?

To jest bardzo trudne pytanie. Szczerze mówiąc nie da się jednoznacznie powiedzieć, kto jest najsilniejszy, ale moim zdaniem jest to Denis Cyplenkov.

Jak często startujesz w zawodach? Czy uważasz, że w Gruzji masz godnych przeciwników do walki?

Ostatnie 2 lata startuję tylko na Mistrzostwach Europy i Świata. Mam wielu godnych rywali. Chcę tu wymienić Genadija Kvikvinię i Rezo Lutidze, który powraca po dwuletniej przerwie.

Planujesz wejście w zawodowy armwrestling?

Szczerze mówiąc już od dawna czuję się zawodowcem w swoim sporcie, a podział na zawodników zawodowych i niezawodowych uważam za niesprawiedliwy. Dwa razy do roku mam testy na doping, więc jestem zawodowcem. Mam w planach starty w turniejach komercyjnych. Chciałbym trafić na Złotego Tura, a jak będzie zaproszenie na Vendettę – chętnie je przyjmę. Chciałbym walczyć z Dave'm Chaffee.

Zdobyłeś już miejsce wśród najlepszych zawodników wagi ciężkiej na świecie. Co chciałbyś przekazać swoim fanom i potencjalnym przeciwnikom?

Wszystkim miłośnikom armwrestlingu chcę przekazać najlepsze życzenia z okazji Nowego Roku, a swoim fanom podziękować za wsparcie, które zawsze odczuwam i na zawodach, i w życiu. Przeciwnikom mówię: trenujcie i bądźcie zdrowi!

 

Anastazja Kisilyova