Ech, łza się w oku kręci… Polak wygrał Złoty Tur! >>>

Ech, łza się w oku kręci… Polak wygrał Złoty Tur! # Siłowanie na ręce # Armwrestling # Armpower.net

Tak sobie czasem przekładam pliki mojego archiwum i trafiam na zapomniane chyba już ślady. Czasem, jakby… rocznice jakieś… No bo przecież 2018 odjąć dziesięć to wychodzi równo, jakżeby inaczej – 2008. Który to był Tur? Gdzie się odbywał? Kto pamięta?

()

To był IX Turniej o Puchar Złotego Tura i jednocześnie VI Puchar Świata Zawodowców - Nemiroff World Cup. Miejsce – Warszawa, Hotel Hilton i Casino w tymże hotelu. Data – 7-8 listopada. Pula nagród, o ile pamiętam, dwadzieścia tysięcy dolarów USA. Atmosfera, jak to w kasynie, po prostu magiczna. Wśród gości honorowych m.in. Krzysztof Diablo Włodarczyk. Była też nieco egzotyczna ekipa „Cyplenkov Team”. Ponad sto zawodniczek i zawodników z 18 krajów. Oprócz europejskich reprezentacji krajów: Polski (organizatora), Wielkiej Brytanii, Białorusi, Rosji, Ukrainy, Litwy, Słowacji, Rumunii, Węgier, Włoch, Szwecji, Bułgarii, Belgii, Niemiec oraz Szwajcarii mogliśmy być świadkami zmagań sportowych zawodników przybyłych z innych zakątków świata takich jak: Turcja, Japonia czy USA.

Dla Polski, dla polskiego armwrestlingu najważniejsze było zwycięstwo Lucjana Fudały!

To była kategoria 95 kg. Polskę reprezentowali Marcin Lachowicz, Dariusz Muszczak, Artur Głowiński oraz Lucjan Fudała. Lucjan Fudała nie zawiódł oczekiwań zostając zdobywcą Pucharu Świata Zawodowców na lewą rękę. Był to pierwszy w historii złoty medal dla Polski w takiej rangi zawodach. Pokonując w eliminacjach Aleksandra Drushchitsa oraz legendarnego Johna Brzenka, z którym spotkał się powtórnie w finale - z uśmiechem na twarzy Lucjan wszedł do światowej Elity!

Tak to było, Panie i Panowie – dziesięć lat temu… Byliśmy młodsi, może mniej doświadczeni… Takie tam wspomnienia. Jutro coś więcej o tamtym Turnieju.

Aha! Jeszcze, zaraz, zaraz! Ja, chyba ja bo kto inny, zrobiłem wywiad z Lucjanem i padło w nim takie oto – taktowne inaczej – pytanie:

armpower.net: Wielu kibiców i fanów armwrestlingowych uważają twoje zwycięstwo na Pucharze Świata Zawodowców za tzw. „fuksa". Czy ty sam uważasz, że tak było?

Na to Lucjan Fudała: Po pierwsze chciałbym powiedzieć, że nic do mnie takiego nie doszło, że wygranie przeze mnie Pucharu Świata Zawodowców to jak to powiedziałeś: "fuks". Uważam, że udowodniłem wszystkim tego dnia, że w kategorii do 95 kg ręki lewej to ja jestem najlepszy, pokonując dwukrotnie (raz w eliminacjach i raz w finale ) legendarnego Johna Brzenka. Dwukrotną wygraną z Johnem Brzenkiem nie można nazwać fuksem, a jeżeli ktoś tak sądzi, to myślę, że jest to po prostu zwyczajna zazdrość.

PeSzy - Sentymentalne więc pozdrowienia dla Lucjana i wszystkich, cośmy tam byliśmy wspólnie!