Mikołaj Jawoszek – armwrestling na zdrowie! >>>

Mikołaj Jawoszek – armwrestling na zdrowie! # Siłowanie na ręce # Armwrestling # Armpower.net

Rok trenowania znacząco poprawił stan zdrowia Mikołaja i można było pomyśleć o startach. Tak zaczęła się kariera zawodnika Złoty Tur Gdynia, który w tym roku, na ARMWRESTLING WORLD CUP FOR DISABLED zdobył dwa srebrne medale w kategorii PID 55, junior 21.

()

Najpierw głos ma „Łowca Talentów” czyli Maciej Sośnicki:

Kiedy Mikołaj pojawił się w Złotym Turze Gdynia - skontaktowałem się z jego tatą żeby przesłał mi dokumenty medyczne. Po konsultacji ze znajomym lekarzem zdecydowaliśmy, że może lekko trenować, ale straty nie wchodziły w grę. Mikołaj miał bardzo rozległe problemy zdrowotne. Po roku trenowania zdecydowaliśmy, wspólnie z lekarzem, że wystartuje ale nadal trenowaliśmy bardzo ostrożnie. Tak, żeby nie stała mu się krzywda podczas startów. Mimo takich ostrożnych przygotowań - zdobył brązowy medal na World Disabled Cup. Po zeszłorocznym Pucharze w Rumi stan zdrowia pozwolił na intensywniejsze treningi. Od obrony przyszliśmy do fazy ataku, po komendzie „ready go”. Wzmocniliśmy palce, nadgarstek, pronację i supinację.

Maciej, jakie są mocne strony tego zawodnika? Jakie trzeba poprawić?

Maciej Sośnicki: Na tegorocznym starcie Mikołaj zdecydowanie wygrywał po starcie, siłą nadgarstka i pronacji. Zawiodło dociśniecie łokcia na poduszce, ale w przyszłym roku złoto jest jak najbardziej w zasięgu Mikołaja. Ma potencjał, ciężko trenuje, jest wytrwały. Więc czekamy na przyszły rok i trenujemy.

Przejdźmy do głównego bohatera, Mikołaj jak pamiętasz swój pierwszy start?

 

 

Mikołaj Jawoszek: Najpierw był start w Rumi, w ubiegłym roku i trzecie miejsce na prawą. Wygrałem wtedy z zawodnikiem z Kazachstanu.

Ile masz lat?

Mikołaj Jawoszek: Mam dwadzieścia lat, trenuję już dwa lata.

Jak to się zaczęło?

Mikołaj Jawoszek: Moja nauczycielka z gimnazjum pomogła mi znaleźć informacje w internecie na temat klubu armwrestlingowego Złoty Tur w Gdyni. Tak znalazłem się na treningu u Macka Sośnickiego. Zapytałem się czy mogę trenować w klubie. Trener skonsultował sprawę z lekarzem i tak się zaczęło. Chciałem spróbować i udało się! Wcześniej próbowałem koszykówki i bocce. Ale dopiero w siłowaniu znalazłem swoje miejsce.

Wcześniej wiedziałeś, że jest taki sport?

Mikołaj Jawoszek: Szczerze to nie, dopiero potem zacząłem szukać w necie i zainteresowałem się na dobre. Teraz trenuję dwa razy w tygodniu, w miarę możliwości, bo mam jeszcze inne zabiegi rehabilitacyjne. Treningi są mocne, ale w super atmosferze. Lubię tam chodzić, bo jest fajny klimat. Poza tym w klubie trenuje też moja siostra – Julia. Pomagamy i kibicujemy sobie nawzajem.

Jakie wrażenie zrobili na tobie Tim Bresnan, Devon Larratt i inni, kiedy pojawili się na zawodach?

Mikołaj Jawoszek: To wielkie gwiazdy naszego sportu, wspaniale było ich spotkać.

Jakie dalsze plany?

Mikołaj Jawoszek: Treningi i starty najlepiej uwieńczone złotymi medalami!

Dzięki za rozmowę.

Mikołaj Jawoszek: Pozdrawiam rodzinę, trenera i kibiców!