Rustam Babaiev o rozwoju armwrestlingu >>>

 Rustam Babaiev o rozwoju armwrestlingu # Siłowanie na ręce # Armwrestling # Armpower.net

Rustam Babaiev - wszyscy go znacie od lat. Ostatnio krótko napisał w swoim profilu o swojej historii w naszym sporcie. Dla tych, którzy nie znaleźli tego wpisu - publikuję go w tekście. A do tego - próbowałem zadać Mistrzowi jeszcze dwa pytania. Rustam nie jest gadatliwy, więc są to krótkie odpowiedzi, ale serdecznie zapraszam!

()

Jeśli porównasz nasz sport - koniec XX wieku i współcześnie - jakie, Twoim zdaniem, są największe różnice?

Rustam: Pod koniec XX wieku prawie o wszystkim zostało decydowała fizyczna siła. Dziś siła nie wystarczy. Zawodnicy opanowali mnóstwo technik. Dlatego teraz ważniejszym elementem jest antropometria. Siła fizyczna jest również bardzo ważna, ale wynik pojedynku nie jest tak oczywisty, jak pod koniec XX wieku.

Co lub kto był dla Ciebie największą niespodzianką na przestrzeni lat?

Rustam (z uśmiechem): Zawsze były niespodzianki. Zwłaszcza, gdy przejdziesz do wyższej kategorii lub zgłosisz się do open na profesjonalnym turnieju. W rzeczywistości sam próbowałem być dla wielu zaskoczeniem. I często mi się to udawało.

Rustam Babaiev - Jak dostałem się do siłowania się na rękę:

To było dawno - 1998 rok. Wtedy miałem niepełne 16 lat, a moja waga wynosiła około 63-65 kg. Przyjaciele zaprosili mnie do klubu z okazji urodzin jednego z nich. Podczas naszej uroczystości chłopcy, którzy byli nieco starsi od nas, odpoczywając w tym klubie, z własnej inicjatywy zaczęli organizować zawody w siłowaniu na rękę. O ile pamiętam, uczestniczyło w nich około 15 osób. Postanowiłem też pojawić się, obiecując wszystkim moim przyjaciołom zwycięstwo. Oczywiście żaden z nich mi nie uwierzył. Jednak pokonałem wszystkich na  prawą i lewą rękę. Nawiasem mówiąc, ochroniarzem w tym klubie był Aleksiej Semerenko, z którym walczyłem po naszych zawodach i – oczywiście - przegrałem, ponieważ w tym czasie był on już medalistą w siłowaniu się na rękę wśród seniorów. Potem oczywiście był jeszcze silniejszy.
Jeden z facetów w naszej firmie znał niektórych zawodników armwrestlingu. Kilka tygodni później zapoznałem się z nimi. Po walce ze mną zaprosili mnie do sekcji siłowania się na rękę. Zgodziłem się, a później przyszedłem tam, aby uzgodnić szkolenie. Sekcja ramienia znajdowała się w kompleksie sportowym Politechniki w Charkowie, na jej czele stał V. Petrenko
Gdy pierwszy raz mnie zobaczył, trener zaczął zadawać wiele pytań. Jeden z gości, którzy mnie tam zaprosili, powiedział: Najpierw spróbuj przy stole, a potem zadawaj pytania. Oczywiście nie pokonałem trenera, ale jego odpowiedź brzmiała: możesz zacząć już dziś.

To był początek marca 1998...